niedziela, 30 czerwca 2013

Woman and Woman IV

POLECAM POSLUCHAĆ : http://www.youtube.com/watch?v=qbcgWXRDriI

IV.

Więcej zaczyna się dziać w sierpniu. Wychodzę z Matyldą, kiedy zrywa z chłopakiem, ale nie czuje się jakbym naprawdę wyszła z domu, aż Cara przysyła mi sms o 12 mówiący, że czuje się jak przekąska o północy w McDonaldzie.
Powiedziałam jej, że jest zabawna, ale kiedy mówi, że czeka na zewnątrz budynku stwierdzam, że naprawdę miałam to na myśli. Podchodzę do okna, a ona nie kłamie. Jej włosy luźno opadają na ramiona, ma czerwoną czapkę na głowie, czarne spodnie, białą koszulkę i jedzenie. Przypomina mi się pierwszy raz kiedy ją zobaczyłam.
"Ty oszalałaś." Decyduje się na to, żeby do niej zadzwonić, zanim się ubiorę i spotkam ją na dole.
"Pośpiesz się!" jęczy, "Byłem spragniona McDonalda  cały pieprzony dzień."
"Jezus. Dobrze, dobrze. " Założyłam jakieś dresy i starą koszulkę która leżała obok. Zbiegłam po schodach kiedy byłam gotowa. Otworzyłam drzwi swojego budynku i tam ją zobaczyłam. Opiera się o filar, pali papierosa i czyta coś swoim telefonie.
"niegrzeczna". Mruczy, nie patrząc w moje oczy.
"Co?"
"To niegrzeczne tak gapić się na znajomych."
Zignorowałam motyle na brzuchu. Uśmiechnęłam się i wzięłam papierosa z jej palców. Zaskoczyłam ją swoimi działaniami i zaczęła protestować, ale wzięłam głęboki wdech  przy niej i dmuchnęłam jej  dymem w twarz. Patrzyłam jej w oczy a ona w moje, ta chwila była wyjątkowa. Następnie wrzuciłam papierosa na podłogę i stanęłam na nim, miażdżąc go.
"Chamsko". Mówi ponownie i przewraca oczami. Zdaje sobie sprawę, że powiedziała to cicho, a to sprawia, że ​​zastanawiam się, czy może ja wpływam na nią tak samo jak ona na mnie.
-
Patrze na nią jak pożera ogromnego burgera i zastanawiam się głośno, gdzie ona mieści to całe jedzenie.
"Czy naprawdę chcesz wiedzieć?"
Prycham a potem ona prycha i śmiejemy się jak szalone. Kiedy nasz śmiech zacicha zdaje sobie sprawę, że się na nią gapie.
"Jesteś słodka." mówię. Tak szybko, jak to powiedziałam zaczynam się rumienić.
Ona robi minę jak postaci z komiksów  i zaczynam się śmiać.
Dzieli się ze mną swoimi frytkami i jemy w milczeniu. Kradniemy swoje spojrzenia,  a ja zastanawiam się, jak to możliwe, że na ziemi istnieje tak idealna kobieta .
Kończy jeść posiłek i głaszcze brzuch, uśmiechając się leniwie.
"Jestem tak pełna." Ona przeciąga słowa, zadowolona.
Mam zamiar coś powiedzieć ale przerywa mi głośne beknięcie.
"Ewww, Cara!"
"Co?" Pyta żartobliwie obrażona, "Jeśli to nie wyjdzie jako beknięcie to wychodzi jak-"
"Dobrze, dobrze, rozumiem!" Mówię, śmiejąc się. Poważnie, czy kiedykolwiek nie śmiałam się, gdy byłam z nią?
Ona wstaje i zastanawiam się, gdzie ona idzie. Wraca z drugą słomką. Siada i bierze osłonę mojego kubka. Wkłada słomki do napojów i bierze łyk.
Podnoszę brwi i wyśmiewam ją "Chamsko".
Ona śmieje się i wystawia na mnie język.
Cisza między nami jest komfortowa. Jestem senna i ona wydaje się zmęczona.
Nachyliłam się po ostatni łyk swojego drinka, kiedy ona też się nachyliła i zderzyłyśmy się czołami.
Obie jęknęłyśmy z bólu, pocierając swoje czoło, jakby to sprawiło, że ból odejdzie.
Ona gryzie wargę cicho, gdy jestem spokojna ponownie i patrzę między jej oczy i usta.
"To ostatni łyk, możesz go mieć." Mówi.
"Bzdura, to twoje. Nie jestem spragniona. "
"Ja też nie" Patrzy się, a potem wzdycha dramatycznie: "Obie możemy pić w tym samym czasie i w ten sposób jesteśmy kwita."
"No nie wiem," przeciągam słowa, bo nie jest przekonana. "Starałyśmy się i prawie złamałyśmy nasze czaszki."
"Ty idź w prawo, a ja pójdę w lewo." Mówi a ja rumienie się, nagle przypominając sobie o swoim pierwszym pocałunku.
Kończ to robić tak jak ona mówiła, a ona robi to samo w przeciwnych kierunkach. Nasze nosy zderzają się ze sobą a ja popełniam błąd patrząc w jej jasne zielone oczy. Jestem zaskoczona ich intensywnością i kończę drinka dusząc się.

Ona wybucha śmiechem jak szalona kiedy ja  kaszlam niezręcznie czując łzy w oczach. Ona nadal śmieje się jak wariatka i czuje, że moje policzki płoną. Chcę być na nią wściekła, ale nie mogę. Wiem, że nie mogę. Przenoszę wzrok na jej anielską twarz zamiast tego.

niedziela, 23 czerwca 2013

Woman and Woman III


Występuje teraz co tydzień w piątkowe wieczory. Joe płaci kilka funtów za noc, wbrew mojej woli. Powiedziałam mu, że kocham to robić i nie musi mi płacić, ale on nalegał.
Cara - Boże kocham jej imię - przychodzi około raz na dwa tygodnie około. Moge rozmawiać z nią przez kilka minut, zanim wchodzę na scenę. Ona zostaje, żeby wysłuchać usłyszeć Woman and Woman, a potem zawsze wychodzi. Jestem smutna, kiedy widze jak odchodzi, ale przynajmniej kocha utwór, który napisałam dla niej.

Pewnego wieczoru, kiedy ona wchodzi, wszystko się zmienia. Ona wygląda inaczej. Piękna jak zawsze, ale jej twarz jest pokryta makijażem, zbyt mocnym można powiedzieć. Ale to nie jest tak, że sprawia, że  wygląda inaczej. Patrzy nieśmiało, gdy ludzie widzą ją i zacząć szeptać. Ona najwyraźniej ich ignoruje.
Siada z nami na chwilę.
"Cześć". Mówi, uśmiechając się szeroko. Ona siada po turecku przede mną, stawia  torebkę na podłodze.
"Cześć". Odpowiadam. Ona wygląda tak cholernie pięknie już teraz, a na pewnojest aniołem lub boginią z Olimpu. Ale jej twarz ... widziałam ją wcześniej, nie wiem gdzie, ale widziałam.
"Czy zagrasz mi dzisiaj piosenkę?" Uśmiecha się kiedy mówi.
Wiem, że nie to miała na myśli, że wie, że piosenka została napisana tylko dla niej tylko.Zostaje tu tylko wtedy kiedy wie, że zagram tą pisoenkę.

"Będziesz musiała poczekać i zobaczyć." Uśmiecham się również. Mam wzrost pewności siebie w ostatnich tygodniach. Ona może być kurwa Boginią.

Ja również umieściłam Woman and Woman  na końcu listy. Jeśli zostawie ją na koniec to będę mieć pewność, że zostanie do końca.

Ona śmieje się i mruga do mnie. Milczy i patrzy przez okno, rozchyliła usta i złączyła w prostą  linię prostą. Ten wyraz twarzy ... widziałam go wcześniej. Zaczynam łączyć wszystkie części w całość. Plakat który widziałam tygodnie temu z Matyldą. Jej imię nie jest tak powszechne wszędzie. Patrzę na nią uważnie. Mój wzrok jest tak intensywny, że ​​ona staje się nieśmiała i rumieni się.
"Co?" Pyta cicho. "Czy mam coś na twarzy?"
Czuje się teraz głupio. To  modelka roku, jedena z Burberry czy jak kolwiek to się nazywa. Wiedziałam, rozpoznałam ją gdzieś.
"Jesteś Cara Dele ... coś." Mówię, wyrażając swoje myśli na głos.
Widzę błysk bólu w jej oczach przez ułamek sekundy, zanim patrzy na mnie normalnie.
"Delevingne." Ona mówi, cicho.
Ciągle patrzę na nią, analizując ją. Czuję się teraz tak głupio.
"Racja". Mówię niezręcznie.
Kilka sekund mija i już wróciłam do magazynu który czytałam.
"Myślałam, że wiesz."
Jej głos jest tak cichy jak zawsze. Ona wydaje się taka krucha i nie rozumiem dlaczego. Można poczuć się jakby oszukiwała rozmówcę, że ​​jest tu ktoś inny, a jej nie ma. Okazuje się, że jestem jak zwykle głupia, nie wiedząc, kim jest. Ale udało się uczucie gniewu kumulują się we mnie.
"Co masz na myśli" Myślałam, że wiesz "? Czy mam cię rozpoznać? "
Ona jest zaskoczona moim nagłym wybuchem.
"N-nie," zacina się, "Ja tylko"
"Racja". Przerywam jej ostro. Nie jestem wobec nie fair, wiem, ale jestem tak zdezorientowana, że nie mogę nawet myśleć.
Opuszcza twarz i napięcie staje się niewygodne.Czuje się jakbym kopnęła szczeniaka.
"Muszę iść." Mówię cicho. "Zaraz piąta."
Kiwa głową i zmusza się do uśmiechu.
"Będę tu".
-
Nie sądze, że kiedykolwiek śpiewałam Woman and Woman z takim wzruszeniem. Mój i jej wzrok nie odrywał się od siebie przez cały utwór i moje ciągłe wewnętrzne dreszcze. Zdaje sobie sprawę, co do niej czuje i to nie jest już prosta atrakcja, ale coś więcej. Ponadto, zdaję sobie sprawę, że szanse na przyszłość z nią całkowicie zniknęły gdy już zdałam sobie sprawę, że ona jest kurwa znaną modelką.
Czuję, że ogarnie mnie straszny smutek, gdy skończę. Walczę ze  łzami w oczach, ale postanowiłam, że nie będę przez nią płakać

Rozmawiałam z nią przez cały wieczór i jestem zaskoczona, że jeszcze nie wyszła. Powróciłam  z powrotem do normalnej sytuacji z nią. Dowiedziałam się, kiedy jej ze mną nie ma, jest na wybiegu, jest Carą, dziewczyną, którą poznałam w ciągu tygodni, dziewczyną z uroczą twarzą i najlepszą osobowością w historii

sobota, 22 czerwca 2013

Woman and woman II

 II.


Budzę się z piosenką w głowie której nie rozpoznaje. Strasznie chwytliwa, ale nie wiem, gdzie ją słyszałam . Nucę ją sobie podczas mycia zębów.


Idę się spotkać z Matyldą, moją najlepszą przyjaciółką na zewnątrz budynku. Kocham te nieoczekiwane spotkania kiedy szwędamy się bez celu. Kocham to, że ona jest na tyle super, że znosi moje nastroje i dobrze, przecież nie jest najlepszą przyjaciółką za nic, prawda?


Idę wzdłuż mostu, gdy autobus z ogromną reklamą rozwieszoną na boku pędzi obok mnie. Mogę dostrzec reklamy i krzaczaste brwi, ponieważ dziewczyna na niej ... jej twarz jest tak cholernie znajoma.


"Gdzie byłaś?" Pyta mnie  i wyrywa mnie z moich myśli.


"Zastanawiam się, gdzie widziałam tę dziewczynę wcześniej " Wskazuję na autobus, ale jest już zbyt daleko.


"Którą dziewczynę?"


"Nieważne".


-


Siedze przy stole w pobliżu okna w ruchliwej restauracji, jedząc sałatkę i słuchając Matyldy opowiadającej o jakimś dramacie w programie telewizyjnym, kiedy przysięgam, że zobaczyłam ją ponownie. Ale ona wygląda o wiele bardziej ... szykownie... Kręcę głową i myślę, że mam małą obsesję.


"Znikłaś gdzieś. Nudzę cię, kochanie? "
"Przykro mi, M ... Nie spałam dobrze w nocy." Mówie bez przekonania.
Ona nie wyczuła  kłamstwa, a przynajmniej nie zauważyłam tego. Mam inne rzeczy na głowie. Zastanawiam się, jak ma na imię i co  teraz robi. Zastanawiam się, jak te usta smakują. Ale przez większość czasu po prostu chcę ujrzeć jej idealną twarz ponownie.

Znajduje wymówki, aby przejść do Joe. Jestem tam przez dwie godziny każdego wieczoru, czekając na nią, ale ona nigdy się  nie pokazuje . Po półtorej miesiąca zrezygnowałam, a atrakcja zaczyna znikać. Jej postać w głowie jest przez to nieco zamazana . Jej oczy są takie same, ale rysy jej twarzy rozmywają się gdy mijają dwa miesiące . Trzy miesiące, jest lato i myślę o nieznajomej sporadycznie, przypominam sobie, że była piękna, ale nie mam już jej wyobrażenia  w mojej głowie.

Chciałabym jej jednak podziękować. W chwili gdy o niej myślałam napisałam co najmniej trzy piosenki, teksty i wszystko. Moja ulubiona nazywa się Woman&Woman, i wreszcie czuję, że ta piosenka jest godna publikacji. Matylda słyszała ją i się spodobała mam ją śpiewać w piątkowe wieczory u Joe.
Mówiąc o Joe, jego kawiarnia jest obecnie dość popularna. Cieszę się, że mu się układa, ale podobało mi się tu bardziej, gdy to było prawie tajne miejsce.

Przygotowałam pięć utworów do wykonania. Cztery z nich to covery znanych artystów, ale piąty jest oryginalny, a także osobisty faworyt. Jestem podekscytowana i przerażona reakcją publiczności, ale sądzę, że będą prawdopodobnie pod wrażeniem wszystkiego pod koniec występu
.
Jest piątek i jestem trochę zdenerwowana. Kiedy Joe woła mnie na  najmniejszą na świecie scenę czuję  drżenie rąk i pocenie się i jestem pewna, że nie mam siły, by utrzymać moją gitarę.
Na szczęście znajomi są tam i mnie dopingują i pod koniec czwartego utworu czuję, że ,mogę tak już zawsze. Ale chwila prawdy jest teraz.

Zamykam oczy, wystukuję rytm stopą i pierwsze akordy. Po raz pierwszy od miesięcy, jej twarz pojawia się wyraźnie w moim umyśle. Gram piosenkę emocjonalnie i później kilka osób zaczyna klaskać rytm wraz z nogą. Uśmiecham się lekko, otwieram oczy i jestem wdzięczna, że ta część utworu jest instrumentalna. Zaniemówiłam, gdy te oczy, które nawiedzają mnie co miesiąc są wpatrzone we mnie. Ona skupia się na mnie jakby nie istniało nic innego i  nagle czuję, że śpiewam tylko dla niej i tylko niej. Nie odrywam od niej wzroku, gdy śpiewam, a ona nie odrywa oczu ode mnie.

Gram ostatnie akordy i kiedy ostatni zamiera każdy zaczyna bić brawo, gwizdać i ona też klaszcze.
Adrenalina już odeszła, ale  nie mogę uwierzyć, że ona tu jest, to jest po prostu nie do pomyślenia. Każdy  nam gratuluje, kiedy zmierzam z powrotem na swoje miejsce, gdzie siedzą Matylda, jej chłopak i niektórzy przyjaciele. Głaszczą mnie po plecach i przytulają. Niektórzy wzburzają moje perfekcyjnie wystylizowane włosy. Przewracam oczami i mówię im, że są głupi i zaczynają rozmawiać o głupotach.

Stawiam  swoją gitarę na kanapie i siadam, ciężko wzdychając. Czuje zmęczenie  i swędzenie w gardle. Musisz napić się wody. Wstaje i idę do baru. Przechylam się do przodu w kierunku baru i uśmiecham sie do Joe, który mówi, że zaraz wróci.
Ktoś pochyla się nad ladą, obok mnie. Mam ochotę się obejrzeć, ale tego nie robię..
"Jesteś naprawdę dobra." Słyszę. To osoba obok mnie. Patrze na nią i czuje, że moje oczy rozszerzają się,  usta rozdziwiawiają się  i oddech utknął mi w gardle. To ona. Mogłam się domyślić przez chrapliwy głos. "Jesteś naprawdę dobra. Świetna. "
"Dziękuję." Szepczę. To cud, że w ogóle pamiętam, jak się mówi.
"Proszę bardzo." Ona mówi i uśmiecha się łagodnie, ale to wystarczy, aby moje kolana się ugięły. "Bardzo podobała mi się ta ostatnia."

Zapominam, z kim rozmawiam, ale po kilku sekundach i pytam, "Byłaś tu więcej niż jedną piosenkę?" I rumienię się. Teraz będzie wiedzieć, że ją zauważyłam.

Muzyka w tle jest głośna, a ona zbliża się do mnie, więc mogę usłyszeć ją lepiej.
"Ostatnie dwie." Ona praktycznie krzyczy: "Ale ta ostatnia jest kurwa piękna. Jest twoja? "
Słysze, że mnie o coś prosi, ale nie rozumiem. Jestem zbyt zachwycona jej zapachem. Pachnie jak tytoń i alkohol i coś naprawdę słodkiego,domyślam się, że to  perfumy. Przypomina o lecie

Prosi mnie ponownie, gdy zdaje sobie sprawę, że nie złapałam jej za pierwszym razem.
Ukłaniam się i uśmiecham, dumna z siebie. Gdyby tylko wiedziała, że ​​była inspirowana nią.
"I kurwa podobało mi się." Dotyka mnie ramieniem a ja odskakuje do tyłu, czując gorąco od jej dotyku. Ona pochyla się jednak, gdy muzyka staje się jeszcze głośniejsza. "Jesteś niesamowita", mówi, uśmiecha się, ma niebiański  uśmiech i odchodzi. Odwracam się i siedze  przyklejona do miejsca, obserwując jak odchodzi. Odwraca się nagle i zostałam przyłapana. Rumienie się, ale naprawdę nie zauważa moich ocieplonych policzków. Wszyscy słyszą jej wrzask nad głębokim hukiem, "Jestem Cara, tak w ogóle."

niedziela, 9 czerwca 2013

Woman and woman 1

WOMAN AND WOMAN

Kilka tygodni temu odkryłam małą kawiarnię niedaleko swojego mieszkania.

Nie wiem nawet, jak bardzo mi tego brakowało. Może dlatego, że to nie jest tak sławna jak Starbucks czy Costa, i dziękuję Bogu , bo nienawidzę zatłoczonych miejsc. Nie rozumiem, dlaczego ludzie lubią je tak bardzo. One są wyraźnie przereklamowane.

Jestem tam cały czas i to czuje się prawie jak część wyposażenia. Właściciel, Joe, zawsze uśmiecha się do mnie grzecznie i rozmawia ze mną, gdy przygotowuje zamówienie. Czasami nie musze nawet pytać. Czasami  siedze przy stole, z laptopem  i arkuszami papieru rozrzuconymi po całym stole, kiedy czuje ustawianą  na stole herbatę z brzoskwinią. On jest kochany.

Jest deszczowe wczesne czwartkowe popołudnie. Wchodze do kawiarni, dzwonek nad drzwiami dzwoni  po otwarciu drzwi. Uśmiecham się do siebie, gdy widzie, że moje stałe  miejsce przy oknie jest  puste. Macham grzecznie do Joe, gdy go widzę, a on odpowiada mi, że herbata  będzie gotowa w ciągu kilku minut.

Siadam naprzeciwko drzwi (czasem między posiłkami lubie oglądać ludzi wchodzących i wychodzących ze sklepu) i wyciągam moje książki. Jęczę cicho, gdy zdaje sobie sprawę z tego ile mam nauki  i naprawdę nie czuję się na siłach żeby to robić. Ale podoba mii się ten temat, więc nie będzie tak źle.

Mam rację.

Jakoś straciłam poczucie czasu. Zegar na murowanej ścianie wskazuje 5, a niektóre latarnie już się świecą. Miałm nadzieję, że jest więcej pracy, więc myślę sobie równie dobrze mogę zostać jeszcze kilka godzin. Nie martwię się o powrót do domu w nocy, moje  mieszkanie znajduje się tuż za rogiem.

Robię dziesięć minut przerwy i uświadomiam sobie, że sklep jest pełny. Jestem w  szoku, gdy widze, że każdy stolik jest zajęty. Ludzie są głośno, ale nie na tyle głośno, aby męczyli moje uszy .

"Co się dzieje?" Pytam Joe, kiedy przychodzi, aby upewnić się, że niczego nie potrzebuje. Nie zamierzałam być nie miła, ale rumienie się , kiedy zdaje sobie sprawę, że właśnie zapytałam go, dlaczego jest tak tłoczno, gdy zazwyczaj jest tu  pusto, oprócz mnie i satrszych ludzi czytających poranną gazetę.

Jeśli czuje się obrażony, nie okazuje tego.

"Noc piłkarska ". Wyjaśnia, z uśmiechem, "Arsenal gra."

"Oh." Przeciągam słowo i wszystko nagle nabiera sensu w głowie. Nigdy nie byłam  bardzo aktywnym fanem piłki nożnej, w mojej obronie, ale wiem, że prawie każdy w Londynie Północnym kibicuje im.

Zostawia mnie w  pośpiechu, ale obiecuje, że moge zapytać, jeśli będę czegoś potrzebować.

 Podsłuchuje chłopców siedzących przy stole obok , jak zjebanie ich drużyna gra, ale  rozproszyłam się, gdy usłyszałam  sygnał dzwonka nad drzwiami, który dzowni, gdy ktoś wchodzi.

Jest to dziewczyna i którą już widziałam. Myślę, że pamiętam ją  dlatego, że jest cholernie piękna. Jej styl jest tak wyluzowany i cool. Ma na sobie białą, podartą koszulkę nakrytą  skórzaną kurtkę, jej spodnie są ciemne. Nie widze jej nóg, ale mam wrażenie, że ma jakieś czarne buty. Na głowie ma czarnego fullcapa  z jakimś napisem z przodu. Czuje się zazdrosna o nią, kiedy zdaje sobie sprawę, że prawdopodobnie nie traci trzydziestu minut przed lustrem, gdy zdecyduje się nałożyć czapeczkę, by sprawdzić, czy dobrze wygląda tak jak ja. Jej włosy są mokre, ale można powiedzieć, że to blondynka. Jej szczęka jest bardzo zarysowana, jej usta są pełne na tyle, że chcem ją  całować i czuje, że chce wiedzieć jak wyglądają jej oczy, ale są  ukryte w cieniu.

Myślę : "Kto do cholery nosi okulary wieczorem?". Ale potem zaczyna kręcić głową  w każdym kierunku, szukając kogoś  i wiem, że to kwestia sekund, zanim ona spojrzy w moją stronę. Prawie jakby mnie słyszała , skręca szyję w moim kierunku i wiem, że ona patrzy na mnie, ale nie sądze, że mnie widzi. To znaczy, dopóki nie przysięgam sobie, że widze jak lewa strona jej  ust podnosi się i tworzy uśmieszek na twarzy.

Rumienię się, zostałam najwyraźniej złapana na gapieniu się, więc natychmiast przenoszę swoje oczy znowu do książki. Jestem nagle bardzo zainteresowana  produkcją łańcuchów, gdy czekam aż  czerwony odcień  na policzkach zniknie. Mam ochotę poprosić Joe o zimne napoje, ale boje się, że mogę spotkać jej  oczy i jestem pewna, że zasłabne, jeśli tak się stanie.

Nie minęła nawet minuta, gdy ktoś mi ponownie przerywa.

"Przepraszam," zachrypnięty kobiecy głos wyrywa mnie z moich myśli.

Podnoszę powoli głowę. Na początku widzę długie palce delikatnie chwytające krzesło przede mną, skórzaną kurtkę i białą koszulkę, długie mokre blond kosmyki, długą szyję i kiedy dochodzę do jej twarzy prawie spadam z krzesła. Ona nie ma już na sobie chłodnych odcieni. Jej oczy są kocie, dzikie, wypełnione jasnymi zielonymi kulami  lub błękitnymi, naprawdę nie mogę powiedzieć, ale jak tylko zobaczyłam je, jestem całkowicie pewna, że umarłam i poszłam do nieba.

Jej idealny strzelisty kształt brwi, zabawny. Kącik jej ust podnosi się znowu i wiem, że ona jest przyzwyczajona do takiego wpływu na ludzi.

"Czy to miejsce jest zajęte?" Pyta, ale nie słysze jej.

Straciłam swoje umiejętności wokalne a moje  usta są rozchylone. Moje policzki są zaczerwienione, czuje jakby się paliły  i nagle jestem w pełni świadoma, że nie odpowiedziałam na jej pytanie. Nie jestem pewna, czy pamiętam co to było, ale ktoś kiedyś powiedział, "w razie wątpliwości mów tak" i przysięgam na Boga, że ​​nie wiem nawet, dlaczego przypomniałam sobie te głupie porady, ale jednak zastosowałam się do nich i odpowiedziałam: "Tak." 

"Och". Część jej ust opadła nagle, jakby spodziewała się zupełnie innej odpowiedzi. "Ok, eee ... dzięki." Odwraca się do wyjścia i idzie kilka kroków.

Marszcze brwi i dostaje olśnienia o co prosiła. To było jak mgła, która właśnie zniknęła i widze teraz wyraźnie.

"Poczekaj!" prawie płacze. Kilka osób odwróciło się na swoich miejscach,  zaskoczonych moim krzykiem. Normalnie bym się  zawstydziła , ale moja twarz naprawdę nie może być już bardziej czerwona. Odwraca się a ja znowu umieram, gdy jej włosy powracają na swoje miejsce  w zwolnionym tempie. Kręcę głową, jakbym chciała wyrzucić swoje myśli. "To nie-", zdaję sobie sprawę, że mówię o oktawę wyżej niż zwykle, więc wyciszam gardło niezgrabnie i zaczynam od nowa, "Nie, to nie jest zajęte".

Jej uśmiech wraca w pełni sił a ja w myślach tańczę taniec radości, kiedy widzę jej dołeczki po raz pierwszy.

"Zdrowie". Mówi, następnie prawie niezauważalnie odsuwa krzesło.

Jestem oniemiała poraz kolejny i zauważam, że oczy mam wlepione w jej nogi, gdy ona idzie z dala ode mnie, poruszając się z wdziękiem. Siada dwa stoły z dalej przodem zwrócona do mnie. Przeklinam lekko, gdy okazuje się, że nie będę mogła wykonać więcej pracy dzisiaj. 

Osuwam  się na swoim krześle,  dmucham  powietrzem  na kilka pasm włosów, które spadły w dół. Wstaje i idę do łazienki. Zamykam się i bardzo gwałtownie, niemal jak w  filmie patrze na swoje odbicie w lustrze. Jestem sfrustrowana, zawstydzona i upokorzona. Zawsze wyglądam w ten sposób, gdy muszę porozmawiać z pięknymi dziewczynami i zbyt przystojnymi facetami. Czuje się onieśmielona. Nie powinnam. Nie jestem modelką, ale jestem atrakcyjna. Wiem, że brzmi to zbyt narcystyczne. Ale prawdę mówiąc, obejrzałam fizyczną doskonałość, kiedy zobaczyłam tę dziewczynę i nie spodziewałam się tego.

Włączam kran i głośno przeklinam, gdy  podczas dotykania wody się  parzę. Mogę czekać na to, aby się ochłodzić. Zaczynam czuć zimno , gdy ktoś puka do drzwi i pyta, czy mam zamiar być tu  długo.

Przewracam oczami i wycieram  twarz papierowym ręcznikiem . Przekręcam kluczyk i mocno otwieram drzwi. Spotykam inną blondynkę. Jej włosy są splecione, usta pomalowane jasną czerwoną pomadką, a ona wydaje się być zaskoczona.

Moje oczy nie zatrzymują się długo na niej.

Za nią jest bogini przez którą jestem w tym stanie. Ale nie czuję się onieśmielona tym razem. Cóż, tylko trochę. Ale jeśli już, to czuje się zaskakująco pewnie.

Zatrzymuje wzrok na niej i mówię: "Jest twoja."

Wszystko spowalnia, gdy muskam ją gdy przechodzę obok niej, moja ręka dotyka jej lekko. Zamykam oczy, kiedy to się dzieje i w ułamku sekundy to się  kończy. Chcem walić głową w ścianę, aby wyżucić ją z głowy.

"Głupia dziewczyna." powtarzam w kółko, gdy pakóję rzeczy do  plecaka. Nie jestem pewna, czy  nazywam ją głupią czy siebie samą. Obie jesteśmy, tak jakby. No, nie bardzo. To rodzaj doskonałego anioła. A ja jestem głupia,  nawet myśląc o niej w ten sposób. "Tak cholernie głupia."

Zarzucam plecak na ramiona i czuje, że w coś uderzyłam  lub w tym przypadku, kogoś.

"Ow!" Woła ktoś.
Odwracam się i uświadomiam sobie, że uderzyłam blond dziewczynę z toalety. Gryzę się w język w frustracji i odepcham chęć przewrócenia oczami, bo na Boga, ten rodzaj sytuacji zdarza się tylko w filmach.

"Tak mi przykro" Mrucze z zatroskaniem na twarzy, "Wszystko w porządku?"

"Moja pieprzona noga ..." Ona chwyta swoje uda dramatycznie a ja bardzo się staram aby nie przewracać oczami. Nie uderzyłam jej aż tak mocno.

"Daj spokój." Słyszysz zza niej. Nagle blondynka, niebieskooka bogini jest po jej stronie, klepiąc ją po ramieniu protekcjonalnie. "Jest w porządku, Rita." Ona przewraca oczami i prawie jej dziękuję za to co robi dla mnie. Ale jej uwaga jest nagle na mnie. "Przepraszam za to. Moja przyjaciółka jest krucha. "Ona drwi.

Patrzę na nią i widzę, że jest dużo wyższa ode mnie. Kocham sposób wypowiada R przez nią.

"Jest w porządku". mówię. Przenoszę ciężar masy ciała na prawą nogę i patrze na nie niezręcznie. Przygotowuję się do odejścia. "No, eee ... przepraszam jeszcze raz."

"Nie martw się o to." Piękna blondynka mówi ze szczerym uśmiechem i czuję, że rumienię się ponownie. Uśmiecham się do niej i odchodze od nich.

Tęsknię za nią odprowadzającą mnie.


_________________________________________________________________________________
Hej, mam nadzieję, że spodoba wam się ta historia tak bardzo jak i mi .. Liczę na konstruktywną krytykę i dziękuję za przeczytanie :)