IV.
Więcej zaczyna się dziać w sierpniu. Wychodzę z Matyldą, kiedy zrywa z chłopakiem, ale nie czuje się jakbym naprawdę wyszła z domu, aż Cara przysyła mi sms o 12 mówiący, że czuje się jak przekąska o północy w McDonaldzie.
Powiedziałam jej, że jest zabawna, ale kiedy mówi, że czeka na zewnątrz budynku stwierdzam, że naprawdę miałam to na myśli. Podchodzę do okna, a ona nie kłamie. Jej włosy luźno opadają na ramiona, ma czerwoną czapkę na głowie, czarne spodnie, białą koszulkę i jedzenie. Przypomina mi się pierwszy raz kiedy ją zobaczyłam.
"Ty oszalałaś." Decyduje się na to, żeby do niej zadzwonić, zanim się ubiorę i spotkam ją na dole.
"Pośpiesz się!" jęczy, "Byłem spragniona McDonalda cały pieprzony dzień."
"Jezus. Dobrze, dobrze. " Założyłam jakieś dresy i starą koszulkę która leżała obok. Zbiegłam po schodach kiedy byłam gotowa. Otworzyłam drzwi swojego budynku i tam ją zobaczyłam. Opiera się o filar, pali papierosa i czyta coś swoim telefonie.
"niegrzeczna". Mruczy, nie patrząc w moje oczy.
"Co?"
"To niegrzeczne tak gapić się na znajomych."
Zignorowałam motyle na brzuchu. Uśmiechnęłam się i wzięłam papierosa z jej palców. Zaskoczyłam ją swoimi działaniami i zaczęła protestować, ale wzięłam głęboki wdech przy niej i dmuchnęłam jej dymem w twarz. Patrzyłam jej w oczy a ona w moje, ta chwila była wyjątkowa. Następnie wrzuciłam papierosa na podłogę i stanęłam na nim, miażdżąc go.
"Chamsko". Mówi ponownie i przewraca oczami. Zdaje sobie sprawę, że powiedziała to cicho, a to sprawia, że zastanawiam się, czy może ja wpływam na nią tak samo jak ona na mnie.
-
Patrze na nią jak pożera ogromnego burgera i zastanawiam się głośno, gdzie ona mieści to całe jedzenie.
Patrze na nią jak pożera ogromnego burgera i zastanawiam się głośno, gdzie ona mieści to całe jedzenie.
"Czy naprawdę chcesz wiedzieć?"
Prycham a potem ona prycha i śmiejemy się jak szalone. Kiedy nasz śmiech zacicha zdaje sobie sprawę, że się na nią gapie.
"Jesteś słodka." mówię. Tak szybko, jak to powiedziałam zaczynam się rumienić.
Ona robi minę jak postaci z komiksów i zaczynam się śmiać.
Dzieli się ze mną swoimi frytkami i jemy w milczeniu. Kradniemy swoje spojrzenia, a ja zastanawiam się, jak to możliwe, że na ziemi istnieje tak idealna kobieta .
Kończy jeść posiłek i głaszcze brzuch, uśmiechając się leniwie.
"Jestem tak pełna." Ona przeciąga słowa, zadowolona.
Mam zamiar coś powiedzieć ale przerywa mi głośne beknięcie.
"Ewww, Cara!"
"Co?" Pyta żartobliwie obrażona, "Jeśli to nie wyjdzie jako beknięcie to wychodzi jak-"
"Dobrze, dobrze, rozumiem!" Mówię, śmiejąc się. Poważnie, czy kiedykolwiek nie śmiałam się, gdy byłam z nią?
Ona wstaje i zastanawiam się, gdzie ona idzie. Wraca z drugą słomką. Siada i bierze osłonę mojego kubka. Wkłada słomki do napojów i bierze łyk.
Podnoszę brwi i wyśmiewam ją "Chamsko".
Ona śmieje się i wystawia na mnie język.
Cisza między nami jest komfortowa. Jestem senna i ona wydaje się zmęczona.
Nachyliłam się po ostatni łyk swojego drinka, kiedy ona też się nachyliła i zderzyłyśmy się czołami.
Obie jęknęłyśmy z bólu, pocierając swoje czoło, jakby to sprawiło, że ból odejdzie.
Ona gryzie wargę cicho, gdy jestem spokojna ponownie i patrzę między jej oczy i usta.
"To ostatni łyk, możesz go mieć." Mówi.
"Bzdura, to twoje. Nie jestem spragniona. "
"Ja też nie" Patrzy się, a potem wzdycha dramatycznie: "Obie możemy pić w tym samym czasie i w ten sposób jesteśmy kwita."
"No nie wiem," przeciągam słowa, bo nie jest przekonana. "Starałyśmy się i prawie złamałyśmy nasze czaszki."
"Ty idź w prawo, a ja pójdę w lewo." Mówi a ja rumienie się, nagle przypominając sobie o swoim pierwszym pocałunku.
Kończ to robić tak jak ona mówiła, a ona robi to samo w przeciwnych kierunkach. Nasze nosy zderzają się ze sobą a ja popełniam błąd patrząc w jej jasne zielone oczy. Jestem zaskoczona ich intensywnością i kończę drinka dusząc się.
Ona wybucha śmiechem jak szalona kiedy ja kaszlam niezręcznie czując łzy w oczach. Ona nadal śmieje się jak wariatka i czuje, że moje policzki płoną. Chcę być na nią wściekła, ale nie mogę. Wiem, że nie mogę. Przenoszę wzrok na jej anielską twarz zamiast tego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz